Adres

ul. Warzywna 24, 61-658 Poznań

Telefon

(0-61) 820-36-32

Email

9lopoznan@9lopoznan.pl

…dwóch młodzieńców Leon Mroczkiewicz i Tadeusz Perkitny stanęło na peronie poznańskiego dworca i wsiadało do pociągu do Gdańska. Byli gotowi. „W końcu uzupełniamy nasz ekwipunek słoikiem powideł, wiązką kiszonych ogórków, stuzłotowym banknotem w kieszeni i dobrą chęcią w sercu. Po tak gruntownym przemyśleniu wszystkiego, co trzeba było przemyśleć, dnia 11 września roku 1926 o godzinie dwunastej puszczamy się w podróż naokoło świata”*. Był to początek niezwykłej wyprawy, która trwała blisko 4 lata i powiodła naszych bohaterów przez 5 kontynentów i 36 krajów szlakiem liczącym 88 tysięcy kilometrów. Wyprawy, która podbiła serca członków Koła Turystycznego i spowodowała, że w 2020 Leon i Tadeusz zostali patronami naszej grupy.

Tak doniosłą rocznicę musieliśmy uczcić i upamiętnić. Sposób narzucał się sam. Musiała być to wspólna wycieczka, najlepiej śladem wielkiej wyprawy Leona i Tadeusza. Niestety skąpe zasoby czasu i gotówki spowodowały, że byliśmy w stanie pokonać tylko pierwszy etap z Poznania do Gdańska. Jednak i tak było warto! Wzruszyliśmy się stojąc z plecakami w Nowym Porcie, spoglądając w kierunku horyzontu i położonej gdzieś tam daleko Kopenhagi, do której z Gdańska popłynęli nasi patroni. Przeżyliśmy kilka niezapomnianych przygód i mogliśmy znów spotkać się na turystycznym szlaku. Z niektórymi pierwszy raz w nowym roku szkolnym, ale z innymi kolejny raz po kilku latach, ponieważ w wycieczce brali udział absolwenci Koła Turystycznego.

W Gdańsku nasz wybór był przemyślany, ale nieoczywisty. Nie widzieliśmy Neptuna i zabytkowego Żurawia, nie spacerowaliśmy Długim Targiem i Mariacką. Podążyliśmy do Nowego Portu, ponieważ to właśnie z tego miejsca sto lat temu odpływały statki pasażerskie. Historia tego fyrtla nie jest łatwa, przestrzeń wymaga uważności i wnikliwości. Nie ma tam wielu zabytków, pięknych kadrów, które chcielibyśmy zamienić w pamiątkowe zdjęcie lub pocztówkę. Jednak dzięki naszemu nieocenionemu przewodnikowi Tomaszowi Tarale Nowy Port odkrył przed nami niejedną tajemnicę. Poznaliśmy dawniejsze wojskowe i portowe dzieje, a także trudną historię współczesną. I to co najważniejsze, stanęliśmy przed latarnią morską, kapitanatem portu i budynkami, które mieściły etap migracyjny, a więc obiektami, które w Gdańsku żegnały Leona i Tadeusza. Dopełnieniem spotkania z Trójmiastem był spacer brzegiem morza przez Brzeźno i Jelitkowo.

Kolejne lata działalności naszego Koła w naturalny sposób ukształtowały jego charakter. Szybko okazało się, że najlepiej czujemy się w górach i kiedy tylko to możliwe ruszamy w Sudety lub Karpaty. Na Pomorzu też znaleźliśmy sposób, żeby choć przez chwilę poczuć się jak w górach. Drugiego dnia wycieczki postanowiliśmy zdobyć Wieżycę, czyli najwyższy szczyt pasa pojezierzy. Skandynawski lądolód zafundował w tej okolicy oprócz niezwykle malowniczego krajobrazu również bardzo zróżnicowaną rzeźbę terenu, która zmusiła nas do krótkiego i intensywnego podejścia. Po zgiełku miasta taka wędrówka w otoczeniu przyrody była tym, czego potrzebowaliśmy. Choć…niewiele zabrakło, a pod Wieżycę byśmy nie dotarli. Chaos autobusowej komunikacji zastępczej, trasy i przystanki traktowane z dużą dowolnością spowodowały, że nadprogramowo zobaczyliśmy też (choć tylko przez okno autobusu) Kościerzynę. Podczas tej podróży duch Leona i Tadeusza unosił się nad nami w wyczuwalny sposób, błądząc po kaszubskich drogach powtarzaliśmy sobie w myślach słowa patronów: „byleby naprzód, przed siebie z uśmiechem na twarzy”. Ostatecznie udało się!

Wracając do domu zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w Gdańsku, przy skrzynce pocztowej. Wrzuciliśmy do niej plik okolicznościowych pocztówek przygotowanych specjalnie na setną rocznicę rozpoczęcia wyprawy. Wysłaliśmy je do rodziny, znajomych i przyjaciół chcąc podzielić się z nimi tą niezwykłą historią. Dla Leona Mroczkiewicza i Tadeusza Perkitnego Gdańsk był początkiem wyprawy, potem czekały na nich kolejne kraje, kontynenty, przygody. My też liczymy, że za tą pierwszą wrześniową wycieczką w rozpoczynającym się roku szkolnym czekają kolejne wyjazdy, kolejne miejsca do okrycia i kolejni ludzie, których spotkamy na szlaku.

* cytowany fragment pochodzi z książki Tadeusza Perkitnego „Okrążmy świat raz jeszcze”

Ostatnie wpisy: